poniedziałek, 20 marca 2017

Makaron z sosem z czerwonej soczewicy i selera naciowego (fit)

Dzisiaj proponujemy makaron z sosem w wersji wegetariańskiej. W towarzystwie czerwonej soczewicy i selera naciowego tworzy nowe, fajne i smaczne połączenie. Jego przygotowanie nie zajmuje wiele czasu i jest bardzo proste. Polecamy :)


Czas przygotowania: 30 minut
Ilość porcji: 4
Składniki:
  • Makaron pełnoziarnisty dla 4 osób 
  • 500ml bulionu warzywnego
  • 2 łodygi selera naciowego
  • marchewka
  • puszka krojonych pomidorów 
  • 1/3 szklanki soczewicy czerwonej
  • cebula
  • 1 ząbek czosnku
  • 1 łyżka koncentratu pomidorowego
  • 1 łyżka oleju rzepakowego
  • Przyprawy: sól, pieprz, 2 listki laurowe, ostra papryka

Na patelni podgrzewamy oliwę.  Cebulę obieramy, siekamy w kosteczkę i wrzucamy na patelnię. W międzyczasie siekamy seler naciowy w plasterki, a marchewkę obieramy i trzemy na dużych oczkach. Kiedy cebula się zarumieni dodajemy przeciśnięty przez praskę czosnek, po minucie dorzucamy seler i marchewkę. Smażymy całość kilka minut, po czym dodajemy soczewice, pomidory z puszki oraz koncentrat pomidorowy. Następnie podlewamy delikatnie odrobiną wody i dodajemy przyprawy. Dusimy około 15 minut, aż soczewica będzie miękka. W czasie kiedy dochodzi sos gotujemy makaron. Na talerze wykładamy makaron i polewamy sosem. Do smaku możemy dorzucić odrobinę startego żółtego sera. Smacznego.








poniedziałek, 13 marca 2017

Kremowa pasta z jajek i suszonych pomidorów

Mamy dla Was fajną, prostą, ale pyszną propozycję na pastę do chleba. Z udziałem jajek i suszonych pomidorów może zdecydowanie umilić wstawanie rankiem do pracy lub szkoły :)



Ilość porcji: na kilka kanapek
Czas przygotowania: 15 minut
Składniki:
  • 3 suszone pomidory
  • 2 duże jajka
  • 2 łyżki serka śmietankowego
  • Przyprawy: świeżo mielona sól, świeżo mielony pieprz czarny lub kolorowy


Jajka wkładamy do wody i od momentu wrzenia gotujemy 5 minut. Wyjmujemy, studzimy i obieramy. Umieszczamy w misce od blendera, dokładamy pokrojone pomidory oraz serek. Całość doprawiamy i blenderujemy. Gotową pastę nakładamy na pieczywo i posypujemy np. rzeżuchą. Smacznego.






niedziela, 5 marca 2017

Zupa krem z brokułami dla dzieci

Moje dzieci uwielbiają wszelkiego rodzaju zupy. Bardzo się cieszę z tego powodu, bo dzięki temu mogę im przemycić warzywa, których w innej formie by nie zjedli. Jeśli Wasze dzieci również nie przepadają za warzywnymi dodatkami zdecydowanie polecam zacząć im przyrządzać zupy krem w rozmaitych kolorach. Dzisiaj z okazji zbliżającej się wiosny zupa zielona :)


Potrawa wolna od glutenu. 
Ilość porcji: 4
Czas przygotowania: 30 minut
Składniki:
  • 1 ½ szklanki bulionu
  • 1 brokuł ( o wadze około 0,5kg)
  • 2 marchewki
  • 3 średnie ziemniaki

Warzywa umieszczamy w osolonej wodzie i gotujemy do momentu, aż będą miękkie. Odlewamy wodę w której się gotowały i dodajemy ciepły bulion. Całość blenderujemy na głodki mus i doprawiamy delikatnie solą i pieprzem. Ilość przypraw zależy od intensywności smaku dodanego wcześniej bulionu. Podajemy np. z grzankami. Smacznego.







środa, 22 lutego 2017

Muffinki z musem z dyni i kawałkami jabłek (fit)

Macie ochotę na pyszne, wilgotne i dietetyczne muffinki? Z dodatkiem dyni i jabłka to prawie sałatka, a nie deser :) Jednakże jedna uwaga: niebezpiecznie wciągają i nie uda Wam się poprzestać na jednej :) 



Ilość porcji: 12 muffinek
Czas przygotowania: 10 minut + czas pieczenia
Składniki:
Na muffinki:
  • ¾ szklanki mąki gryczanej*
  • ½ szklanki ksylitolu
  • ½ szklanki puree z dyni**
  • 50 ml oleju rzepakowego
  • 3 łyżki kakao
  • 2 łyżki mleka
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1 łyżeczka cynamonu
  • ½ łyżeczki sody oczyszczonej
  • 2 jabłka
  • Jajko

Na polewę
  • 50g czekolady gorzkiej
  • 2 łyżki śmietany kremówki
  • 1 łyżeczka masła 

*Mąka gryczana ma dość specyficzny smak, jeśli nie przepadacie za nią możecie dodać zwykłą mąkę pszenną.
**Przepis na puree z dyni znajdziecie tutaj. Można też wykorzystać kupne puree z dyni.

Do miski wsypujemy mąkę gryczaną, kakao, proszek do pieczenia, sodę oraz cynamon. Składniki mieszamy szpatułką. Odstawiamy na bok. Jabłka obieramy i kroimy w kosteczkę. Do drugiego (nieco większego) naczynia dodajemy jajka i ksylitol. Lekko roztrzepujemy całość, dolewamy olej, mleko i puree z dyni. Dodajemy składniki suche do składników mokrych i mieszamy szpatułką. Na końcu dodajemy pokrojone jabłka. Mieszamy całość i nakładamy do papilotek umieszczonych w formie do muffinek. Pieczemy  w temperaturze 160 stopni około 30 minut. Sprawdzamy patyczkiem, czy są gotowe. Wyjmujemy i zostawiamy do ostygnięcia.
Czekoladę rozpuszczamy w kąpieli wodnej. Dodajemy masło i kremówkę, mieszamy i nakładamy na muffinki. Czekamy, aż ostygnie. Smacznego :)








piątek, 17 lutego 2017

Restauracje w Poznaniu: Maniok

Zdradzę Wam jeden z naszych sektretów. Mamy rodzinną tracyję obchodzenia urodzin, czy imienin w restauracji. Tak by nikt nie musiał gotować, kupować, sprzątać i biegać dookoła innych osób. Niedawno jedna z nas miała urodziny (okrągłe 18 oczywiście :)) i w związku z tym wybrałyśmy się by świętować na "miasto". Nasz wybór padł na Maniok, oto kilka słów o nim :)
Jaga



Restauracja: Maniok
Adres: ul. Karola Marcinkowskiego 27A
Godziny otwarcia: Poniedziałek 12:00-22:00
Wt.,Śr.Czw. 9:00-22:00
Piątek 9:00-23:00
Sobota 10:00-23:00
Niedziela 10:00-21:00

Maniok przywitał nas bardzo fajnym, ciekawym wnętrzem. Elementy drewna wraz z biało-czarnymi dodatkami tworzą niesamowity wystrój tego miejsca. Jak w rzadko której restauracji od razu poczułyśmy się swobodnie. Całości dopełniają piękne, wielkie okna, które zajmują całą jedną ścianę lokalu. Zajęłyśmy miejsca i nadszedł czas na wybór dania, a było w czym wybierać. Menu bardzo ciekawie skomponowane, z wieloma nietuzinkowymi pozycjami. Niektóre nazwy potraw mogą być nie każdemu znane, ale na końcu znalazł się pomocny słowniczek wyjaśniający na przykład pojęcie assiette, czy chartrousse (fajna sprawa -  nie każdy z odwiedzających ma tyle śmiałości by dopytywać o każdą pozycję menu). W propozycjach były również potrawy dedykowane specjalnie dla dzieci. Wybrałyśmy kilka pozycji, które wpadły nam w oko i zaczęłyśmy oczekiwać na dania. Ten moment jest dla mnie najgorszy - jako mama dwójki bardzo żywiołowych dzieci siedzę zazwyczaj jak na szpilkach by czegoś nie zmalowali. Jednakże tym razem obsługa zaskoczyła nas podając kredki (naostrzone!) i kolorowanki (o wielu pustych stronach) dla dzieci. Wielki plus za to. Oczekiwanie, wcale nie za długie, upłynęło nam zatem na tworzeniu ciekawych dzieł.



Na początek otrzymałyśmy zupę cebulową z malinami. Mimo, że z pozoru połączenie to może wydawać się totalnie nie  do skomponowania to kucharzowi udało się stworzyć bardzo smaczne, aromatyczne danie. Zdecydowanie połączył te smaki w sposób niezwykły. Ta niesmowita zupa całkowicie skradła moje serce. Drugim daniem wybranym przeze mnie był grillowany schab z pieczonym ziemniakiem i sałatką z ogórka w sosie musztardowym. Porcja całkiem spora, prezentująca się niezwykle estetycznie. A smak? Schab pychota, sam rozpływał się w ustach, a ziemniak i sałatka dopełniały całość. Nawet moje nie jedzące zazwyczaj mięsa dzieci pokusiły się o skosztowanie tego dania (zjadły, czyli było super :))


Dzieci jednakże szybko wróciły do swoich dań. Jerzol wybrał pulpety drobiowe z orzechowymi kopytkami z dodatkiem marchewki i groszku w słodkim sosie. Zajadał z wielkim zaangażowaniem, co zresztą widać. Potrawa była bardzo łagodna, lekko słodka o odpowiedniej wielkości. Wielkim atutem dania było wkomponowanie warzyw i to w taki sposób, że stanowiły atrakcje dla dzieci. Jasiu zajadał talarki ziemniaczane w towarzystwie dwóch sosów i moim (!) schabowym. Sama spróbowałam jeden i przepadłam, fantastyczne, chrupiąca wersja chipsów na obiad. 




Wybór Oli padł na sałatkę mięsną. Otrzymała talerz zielonych sałat z rostbefem, czerwonym winogronem, korzeniem pieczonej pietruchy, kaszą gryczaną oraz pieczywem wypiekanym na miejscu. Była cudownie wykonana z właściwą proporcją wszystkich składników, a dodatek własnego chlebka niezwykle pozytywnie wpłynął na dopełnienie całości dania. Na deser chłopaki wybrali Pavlove z bita śmietaną i frużoliną wiśniową z dodatkiem gorzkiej czekolady.  Podczas oczekiwania na kolejne smakołyki chłopcy zapoznali się z lokalem zajmując miejsca przy oknie i urządzając wyścigi samochodowe. Podczas oczekiwania na deser dostaliśmy również miły dodatek od obsługi w postaci ciasteczek (również wypiekanych na miejscu) co niezwykle osłodziło nam czas oczekiwania :) Deser był bardzo smaczny i został pochłonięty szybciutko (i to mimo zjedzonego obiadu). Zanim się spostrzegłam już go nie było.

A wiecie co jest w tym najfajniejsze/dziwniejsze/lepsze? Całe to jedzenie nie zawiera ani laktozy, ani glutenu! Gdybym o tym nie wiedziała, w życiu bym nie powiedziała, że to dania bez ich zawartości. Świadczy to o tym, że „takie” jedzenie może być niezwykle smaczne i zaskakujące.




Koszt porcji: między 30zł, a 50zł. Oprócz tego lokal oferuje menu lunchowe w skład którego wchodzi zupa plus drugie danie za 28zł. Zawsze są dwie propozycje: mięsna oraz bez mięsna, codziennie inna.
Ogródek: obecnie brak
Kącik dla dziecka: brak, ale lokal ma dla dzieci kolorowanki i kredki
Krzesełko do karmienia: jest dostępne
Łazienka: jest w lokalu, bardzo estetyczna i przestronna

Określamy tą restaurację jako lokal przyjazny dla dzieci!


Reasumując lokal fajny, schludny, przestronny z cudowną, przemiła obsługą. Maniok serwuje naprawdę smaczne i ciekawe dania o sporych porcjach. pozycje w menu sa niestardowe i ciekawie skomponowane. Zdecydowanie będziemy tam wracać, a Was zachęcamy do tego samego:)



Ach, te okna :)


Kawa mało, że pięknie podana to jeszcze niezwykle aromatyczna.



wtorek, 14 lutego 2017

Konkurs z CookUp Studio - Warsztaty domowa pikarnia z Jackiem Bany

Kochani! Wraz z CookUp Studio mamy dla Was fantastyczny konkurs. Do wygrania warsztaty z wirtuozem piekarnictwa Jacekiem Bany z pracowni To nie Piekarnia. Warsztaty odbywają się już w tą sobotę 18.02 o godz. 11:00 w Poznaniu. Aby wygrać wejście na warsztaty wraz z osobą towarzyszącą wystarczy napisać na naszym profilu Faceooka pod postem konkursowym z czym kojarzy Wam się zapach chleba :) Odpowiedzi można udzielić do piątku do godz. 15.00. W piątek koło godziny 16.00 ogłosimy zwycięzcę konkursu wyłonionego na drodze losowania. Będziemy wówczas prosić zwycięzcę o maila i numer telefonu.


Kilka słów o warsztatach znajdziecie tutaj!
Jeśli nie jesteście przekonani czy warto wziąć udział w konkursie tutaj nasza relacja z ostatnich warsztatów.

Zapraszamy do zabawy! J

Zdjęcie użytkownika Cook Up.

poniedziałek, 13 lutego 2017

Różowe naleśniki

Były już zielone naleśniki, nadszedł czas na różowe. Ten piękny kolor zawdzięczają dodatku… buraka oczywiście :) Mimo, że jego obecność zaznacza się mocno kolorem to smak jest mało wyczuwalny. Jeśli macie w domu jakieś małe księżniczki to idealna propozycja na śniadanie dla nich :)

Printfriendly